Jak wspomnialem, powszechnie uwaza sie, ze to kaszaloty gustuja w kalamarnicach. Nie mozna jednak wykluczyc, ze najwieksze z nich poluja na wieloryby. Stad lodzie i statki traktuja na rowni ze swymi odwiecznymi wrogami. Jest i inna przyczyna atakow. Stwierdzono, ze ich krew w temperaturze powyzej 10 stopni Celsjusza nie moze transportowac tlenu. Z tego powodu zwierze staje sie agresywne, rzucajac sie na wszystko, co stanie mu na drodze. Z jakich jednak przyczyn kalamarnice wyplywaja na powierzchnie, gdzie jest cieplej, nie wiadomo. W dobie obecnej relacji o spotkaniach ze zwierzetami jest raczej malo. Dawniej zdarzalo sie ich wiecej. W 1884 r. Franciszek Tuczynski w ksiazce poswieconej morzu opisal nastepujacy przypadek statku dunskiego, dowodzonego przez kapitana Jean-Magnus Dens u brzegow Afryki Zachodniej. Kiedy na morzu zapanowala cisza, rozkazal nudzacym sie ... Czytaj dalej...
Mniej tragiczne spotkanie zdarzylo sie 30 wrzesnia 1861 roku, kiedy to zaloga francuskiego statku "Alecton" ujrzala w poblizu Wysp Kanaryjskich obserwujacego ich krakena. Jak pozniej opowiadano, jego cielsko mialo okolo 6 m dlugosci, a jak dlugie byly ramiona, trudno osadzic. Na poczatku przerazona zaloga, pomna wielu opowiesci marynarskich, wpadla w panike. Przywolana jednak do porzadku przez oficerow, ostrzelala zwierze, a nastepnie wystrzelono wen harpun. Czy kraken byl zywy w chwili ataku, nie wiadomo. Kiedy doholowano go na linach do burty, nie ruszal sie. Probowano wciagnac cielsko na poklad, ale pletwa (kraken mia dwie), o ktora zahaczono line, zerwala sie i monstrum spadlo do morza. Kapitan Bouyer odmowil rozochoconej zalodze zezwolenia spuszczenia lodzi i ponowienia proby wciagniecia glowonoga na poklad.
W 1874 r. dwoch rybakow z St.Johns, podczas polowu ryb spostrzegli w oddali cos, co uznali za szczatki rozbitego okretu. Kiedy podplyneli blizej, ze strachem stwierdzili swoja pomylke. Nad powierzchnie wody wzniosl sie dziob wielki, jak "6-galonowa barylka". W chwile po tym glowonog zaatakowal lodz, oplutlwszy ja swoimi mackami. Drewno poczelo niebezpiecznie trzeszczec na spojeniach, a sama lodz nabierac wody. Jeden z rybakow nie tracac glowy chwycil topor i poczal rabac miazdzace lodz macki. Kraken natychmiast puscil lodz. Uciekajac zabarwil na wode na czarno-atramentowy kolor. Z nowszych, powojennych juz doniesien, godny uwagi jest przypadek norweskiego tankowca "Brunszwik", plynacego w okolicach Nowej Funlandii. To wlasnie tu marynarze obserwowali cale stado kalamarnic, roznej wielkosci, ktore wynurzylo sie na powierzchnie i przez pewien czas plynelo wokol statku. W pewnym momencie najwieksze ... Czytaj dalej...
« Newer  1 2 3 4 5 6 … 10 Older »
Jesteś zalogowany/a jako Anonim. Chcesz Log out?